Może ktoś stwierdzi, że jestem stara, albo że nie jestem
romantyczką, ale w czasach mojej młodości (stosunkowo niedawno) wampiry były
postaciami groźnymi i jednocześnie pociągającymi. Tajemnicza postać odziana w
czarne szaty, eh… Ale potem to się zmieniło… niestety na gorsze. Dzisiaj
wampiry błyszczą w świetle dziennym, są piękne/piękni i właściwie oprócz faktu
krwiopijstwa nie różnią się od nas. Teraz wampir jest pedalską postacią w
sweterku w paseczki i z włoskami na żelu (może trochę przesadzam). Dzisiaj nie
będzie opisu. Dzisiaj będzie ostrzeżenie.
Zmierzch. Były książki, pojawiły się też filmy. Najpierw
pooglądałam film. Żenada. Ale przynajmniej można pospać. Jednak, na swoje
nieszczęście, sięgnęłam po księgę. Błąd. O wielu książkach mówi się że są
lepsze od filmów nakręconych na ich podstawie. Nie, gniot zwany Zmierzchem nie
jest lepszy od filmu. Jest znacznie gorszy (film – 1.5h, książka – kilka dni z
życiorysu).
Bella, zamknięta w sobie nastolatka przeprowadza się z
wielkiego miasta do pipidówki żeby zamieszkać ze swoim ojcem. Z 10 stron się
wprowadza. Następnie dziewczyna idzie do nowej szkoły i się boi. Tak z 10
stron. No i pojawia się on! Piękny jako Apollo! Wszyscy się za nim oglądają,
taki ładny! No i teraz zagadka roku, na kogo zwróci uwagę. Hmm. Autorka nie
karze długo czekać, zaraz po poznaniu Belli zostają parą (jakież to słodkie,
kto by się spodziewał). Co prawda początkowo Edward zapiera się rękami i nogami
ale wkrótce ulega urokowi dziewczyny. Potem długo nic ważnego się nie dzieje,
oprócz tego, że skóra Edwarda (wampira!)lśni a uśmiech jego tajemniczym jest.
Głównym wydarzeniem w części pierwszej jest bal maturalny. Ale cóż to? Bella
jest w niebezpieczeństwie! Czy przeżyje? Czy Edward zdoła uchronić ją przed
innymi wampirami?
Podpowiedź: są jeszcze 3 tomy.
Książka ma taki plus, że można przeczytać ją po angielsku i nauczyć się z 10 nowych słówek. SzaU.
"Zmierzch" (ocena: mniej niż zeroo)

Co za pozycja, teraz nic tylko udac sie po nowy tom ;>
OdpowiedzUsuń