Wodząc wzrokiem po półkach w znanej sieci księgarni na literę E
natknęłam się na książkę biograficzną, historyczną, whatever. Holokaust, prześladowanie Żydów, aa
poczytam coś mądrego – pomyślałam. Lubię tego typu książki, nie wiem może mam
zapędy sadystyczne, ale nic tak mnie nie wzrusza jak historia. Sięgnęłam po „Dziewczynkę
w czerwonym płaszczyku” aby szybko tego pożałować.
Kiedy czytam o ludziach w czasach wojny i prześladowań liczę
na obrazy heroizmu, woli walki. Niekoniecznie wszyscy muszą być bohaterami w
stylu Supermana, ale samą próbę przeżycia w tamtych czasach uważam za czysty
heroizm. Nieważne czy ktoś leciał z procą w kierunku czołgu czy chował się w
kanałach, był na swój sposób bohaterem. Ale za cholerę nie rozumiem po co ktoś,
kto był za mały i właściwie nic pamięta pisze o tym książkę. Czytasz sobie
spokojnie i zastanawiasz się dlaczego, pomimo, że jest multum osób mających co
opowiedzieć, biografię wydała Pani Ligocka?
Nagle, bach! Pani opowiada, że jej kuzynem jest R. Polański. Acha. To już wszystko
jasne. „Dziewczynka” wylądowała na półce i popadła w niełaskę na kilka tygodni.
OK, przyznaję że coś tam ciekawego się działo, ale myślę, że to nie Pani
Ligocka powinna wydać tę książkę tylko ktoś kto widział więcej. Pierwszy raz w
życiu nie wczułam się w książkę, nie współczułam autorce. A wszystko przez tego
kuzyna. No sorry. Jak już chciała się dzielić przeżyciami to mogła to zrobić
anonimowo. Wygląda na to, że ktoś musiał po prostu dorobić do pensji…
Mało treści, dużo objętości, co kilka stron zdjęcie na ½ - 1 strony. Jest też zdjęcie Pani Romy
malującej usta, na dwie strony. Jedyne, co mi się podobało to postawa matki
autorki. Ależ to była zaradna kobieta!
Może ktoś ma inne odczucia na temat tego „dzieła”? Chętnie
poczytam, co Wy o tym myślicie.
„Dziewczynka w czerwonym płaszczyku” – marnie (ocena 2.0)
Uuu przejrzałam opinie na biblionetce, wszyscy zachwyceni. A ja tak ostro pojechałam.
Uuu przejrzałam opinie na biblionetce, wszyscy zachwyceni. A ja tak ostro pojechałam.

ja cos słyszałam i byłam nawet żywo zainteresowana..ale wiedzę że nie warto. Jak dzieci mogą pisać o tym czego prawie nie pamiętają.
OdpowiedzUsuńNie przejmuj sie Becia hihi ;> Jest znany kuzyn jest szpan ;>
OdpowiedzUsuń